Wyniki badań Greentestem cytrusów z taniej sieci sklepów.
Analiza porównawcza z eko cytrusami z Sycylii.

Okres przedświąteczny w Europie to czas dojrzewania owoców cytrusowych. Półki w naszych sklepach zapełniają się dorodnymi owocami cytrusowymi z południa Europy. Do wyboru do koloru: pomarańcze, mandarynki, cytryny, grejfruty, kumkwaty i kiwi kuszą klientów swoimi żywymi kolorami. Sklepy prowadzą agresywne kampanie produktowe na cytrusy zachwalając ich znakomity smak i właściwości. Duże sieci handlowe a szczególnie discounty prowadzą tzw. "wojny cenowe", proponując na bilbordach oraz w gazetkach szalone ceny na wybrane owoce cytrusowe. Kilogram pomarańczy za 1,99 zł, skrzynka mandarynek 2,3kg za jedyne 9.99 zł to standard.

Greentest - na tropie azotanów

Dysponując mobilnym testerem azotanów Greentest postanowiliśmy sprawdzić ile warte są tak naprawdę te owoce. Udaliśmy się do najbardziej reklamującej się sieci discountów i dokonaliśmy zakupów podstawowych owoców cytrusowych: pomarańczy, mandarynek, cytryn, grejfrutów, kiwi i kumkwatów. Zakupów dokonaliśmy w tygodniu przedświątecznym i wszystkie je przebadaliśmy Greentestem na obecność azotanów.

Zawartość azotanów w owocach i warzywach świadczy o sposobie ich uprawy. Aby uzyskać wysoki plon szczególnie przy uprawie cytrusów drzewka cytrusowe są intensywnie nawożone nawozami azotowymi co powoduje że duża dawka tychże nawozów odkłada się w owocach powodując znaczne przekroczenie norm ich zawartości. Związki azotu mogą być toksyczne dla człowieka, dlatego w Rozporządzeniu Komisji Wspólnoty Europejskiej z 2006 roku określono ściśle maksymalną zawartość azotanów i azotynów w produktach spożywczych. Według Światowej Organizacji Zdrowia dopuszczalne dzienne spożycie (ADI) dla azotanów wynosi 5 mg/kg masy ciała, a dla azotynów – 0,1 mg/kg m.c. Wynika to z faktu, że azotany same w sobie nie są toksyczne dla człowieka, jednak w kwaśnym środowisku żołądka w pH < 4, a także pod wpływem bakterii bytujących w przewodzie pokarmowym są przekształcane do azotynów, które w nadmiarze są niebezpieczne dla zdrowia.

 

Pomarańcze

Badanie zakupionych cytrusów rozpoczęliśmy od pomarańczy. Wg. informacji w sklepie pochodziły one z Hiszpanii gdzie prowadzona jest najbardziej intensywna uprawa cytrusów. Wyniki badania potwierdziły nasze przypuszczenia. Greentest przy dopuszczalnej normie dla cytrusów 30mg/kg  pokazał ich zawartość w wysokości 100mg/kg i jak możecie zobaczyć na zdjęciu jego kolor zabarwił się na czerwono i ostrzegał przed spożywaniem tych owoców. Wykonaliśmy kilka prób i za każdym razem wyniki oscylowały w granicach 70-100mg/kg owocu.

 

Mandarynki

Następne do badania poszły zachęcająco wyglądające mandarynki również z Hiszpanii o czym informowała etykieta na gustownej drewnianej skrzyneczce. Greentest pokazał wynik badania w wysokości 90mg/kg i również zabarwił się na czerwono ostrzegając przed ich spożyciem. Ponowne badania kilku owoców pokazywały wyniki od 60-90mg/kg owocu. Tutaj zdjęcie z badania.

W przypadku mandarynek, ponieważ kupiliśmy je w skrzyneczce z etykietką, mogliśmy się również dowiedzieć że zakonserwowano je środkiem imazalil, a także nawoskowano trzema środkami chemicznymi E904, E914,E202. Imazalil to fungicyd, czyli środek przeciwgrzybiczy, służący do zabezpieczania owoców już po zbiorach, aby nie pleśniały w magazynach i na sklepowych półkach. Aplikuje się go na skórkę razem z woskiem. Owoce są ładne, błyszczące, nie wysychają, dłużej mogą być w obrocie. W każdym razie jest potencjalnie rakotwórczy i może negatywnie oddziaływać na płodność oraz układ nerwowy człowieka. Nie jest to zdrowy dodatek do żywności i nie znajduje się w niej dla naszego dobra, tylko dla dobra handlowców, żeby zminimalizować ich straty w transporcie i sprzedaży. Jego pozostałości można odnaleźć w sokach. Gwoli ścisłości należy dodać że badanie Greentestem wykazuje jedynie zawartość azotanów te pozostałe substancje grzybobójcze i nabłyszczające są dla niego niewykrywalne i dostajemy je GRATIS od sieci handlowej zważywszy na niską cenę mandarynek.

 

Cytryny

Następne do badania poszły cytryny. Z oznaczenia w sklepie wynikało że jest to odmiana Primafiore jednak nie podano kraju pochodzenia. Wynik badania w przypadku cytryn to 120mg/kg. Przy normie 30mg/kg jest to tylko czterokronne przekroczenie dopuszczalnych norm co zakomunikował Greentest ostrzegając że ich spożywanie jest szkodliwe dla zdrowia.

 

Kiwi

Trochę zniechęceni wynikami dotychczasowych badań postanowiliśmy przetestować kiwi. Z informacji w sklepie wynikało że pochodzą z Grecji. Greentest tym razem pokazał zawartość azotanów mniej niż 30mg/kg i zaświecił się na zielono oznajmiając że produkt jest bezpieczny.

 

Grejpfrut i kumkwat

Na deser pozostawiliśmy badanie lubianego w Polsce grejpfruta i nieco mniej znanego kumkwata. Wyniki ich badań możecie zobaczyć na zdjęciach i wyniosły odpowiednio 70mg/kg dla grejfruta - przekroczenie dopuszczalnej normy oraz 120mg/kg dla kumkwata, co stanowi czterokrotne przekroczenie dopuszczalnej normy.

 

Czy takie wyniki badań Greentestem są dla was zaskoczeniem?

Myślimy że jednak nie. Większość cytrusów sprzedawanych w sieciowych sklepach pochodzi przecież z intensywnie uprawianych wielkopowierzchniowych, monokulturowych upraw w których przede wszystkim liczy się niska cena produktu. Aby to osiągnąć uprawy są nawożone bez umiaru co wykazuje badanie Greentestem. W parze z nawożeniem idzie również używanie w uprawie pestycydów oraz innych chemicznych środków ochrony roślin. Jeśli dodamy do tego fugicydy czyli środki grzybobójcze którymi zabezpiecza się cytrusy na czas transportu i przechowywania to otrzymujemy prawdziwy koktail, chemiczną bombę.

Oczywiście nie oznacza to należy zupełnie zrezygnować ze spożywania cytrusów.

Trzeba zachować ostrożność i ZAWSZE starannie je umyć i to najlepiej szczoteczką w ciepłej wodzie aby pozbyć się wosków i imzalilu.

NIGDY nie używać skórki z takich cytrusów do kandyzowania gdyż nawet po starannym umyciu nie pozbędziemy się pestycydów którymi były chronione rośliny.

Należy również pamiętać o tym co pokazało badanie Greentestem że takie owoce NALEŻY spożywać w umiarkowanych ilościach ponieważ zgromadzonych w nich azotanów nie da się pozbyć żadnymi sposobami. Warto również zwracać uwagę na miejsce pochodzenia cytrusów.

Najbardziej intensywna uprawa tych owoców prowadzona jest w Hiszpanii i pochodzące stamtąd owoce z wielkim prawdopodobieństwem będą najbardziej nafaszerowane azotanami. Nie jest to regułą, ale owoce pochodzące z niewielkich greckich czy włoskich farm są znacznie bezpieczniejsze, co tylko potwierdziły nasze badania greckich kiwi które jako jedyne utrzymywały się w normie. 

 

Alternatywa, czyli cytrusy z Sycylii

Alternatywą dla smakoszy cytrusów mogą być certyfikowane Eko cytrusy chociażby te z Sycylii. Poniżej prezentujemy wyniki badań Greentestem owoców z Sycylii. W każdym z badanych owoców zawartość azotanów była mniejsza od 30mg/kg owocu co pokazuje czym różnią się te owoce od konwencjonalnych cytrusów. Do tego dochodzi brak ochrony tych owoców fugicydami i woskami co powoduje że ich skórka jest zupełnie bezpieczna i można używać jej do wypieków i kandyzowania. Napewno ich wadą jest wyższa cena i podatność na psucie ale czy nasze zdrowie nie jest tego warte?